drzwi, kiedy zagrożone jest jego życie? Kto więc to zrobił? Kto miał na to wystarczająco

reaguje tak dziwnie, ¿e postanowiłem podjac decyzje.
- Nie bedzie to dla ciebie krepujace? - spytała Eugenia. -
234
miejsca, choc miała wra¿enie, ¿e za chwile peknie jej pecherz.
- Kurczę! Wiedziałem, że będziesz jak wściekła kotka - sapnął. Przygwoździł ją do siedzenia i przytrzymywał
Pani Fletcher wzruszyła ramionami, rozkładając bezradnie ręce.
Tamtej nocy ktos obcy mógł byc w moim pokoju.
Pomyslał, ¿e powinien pojechac na miejsce wypadku, a
w szczece. Nigdy nie ufał swojemu starszemu bratu. Miał po
szelestem.
191
- Si, Pride - przytaknęła Vianca. Rozpamiętywała kolejne lata przygryzając dolną wargę. - Tylu ich było. Maria
na karku i zaczął głośno ujadać.
- Nie mogę uwierzyć, że kłócimy się o coś takiego. Kiedy odnajdziemy Elizabeth, nie chcę żadnych przekrętów,

zatroskany. Fakt ten jeszcze bardziej ją wystraszył. Zmienia się w człowieka,

- A jesli chodzi o twoja twarz... -Uniosła dłon,
- Wiem, dziadek skonczył Yale. Wielkie rzeczy. Nie o to
- Wiec tak naprawde nie wiesz, kto jest twoim

jego twarz. -I nigdy nie wracaj. Nie dostaniesz ode mnie ani

– Kurtka – powiedział.
domem Rainie. Technicy policyjni w poszukiwaniu śladów wyrywali deski z podłogi
Ale niewielu mieszkańców Bakersville, nie mówiąc już o przyjezdnych, znało nazwisko

Marla poczuła, ¿e oczy jej wilgotnieja.

- Słusznie. Odeszłam od tematu. Jeśli chodzi o tamten wieczór...
go szczęśliwszym. Potrafił rozmawiać z nią tak, jakby rozumiał wszystko to,
- A tak poważnie... - powiedział i otworzył bagażnik - czekałem na ten